Uniknąć nieuniknionego?

Uniknąć nieuniknionego – zasady opodatkowania spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych z udziałem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Zwykło się mawiać, że podatki należą do nielicznych rzeczy na tym świecie, które są nieuniknione. Niemniej jednak, przyglądając się konstrukcjom takim jak sp. z o.o. sp.k. można dojść do wniosku, że stare polskie porzekadło może i zawiera ziarno prawdy, ale z pewnością straciło na aktualności wraz z rozwojem prawa handlowego. Prowadzenie działalności w formie spółki osobowej ma wiele zalet. W powszechnym odbiorze hasło ,,spółka’’ wywołuje przede wszystkim skojarzenie z ograniczeniem odpowiedzialności wspólnika, co jest niewątpliwie jednym z największych plusów tej formy. Na tym jednak nie koniec korzyści finansowych płynących z umiejętnego wykorzystania mechanizmów ustanowionych Kodeksem Spółek Handlowych. Okazuje się bowiem, że podlegają one pewnym dogodniejszym dla wspólników regułom opodatkowania, dzięki czemu przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na prowadzenie działalności z wykorzystaniu takich form. W niniejszym artykule wyjaśniamy, jakiemu reżimowi podlegają wspomniane spółki i dlaczego są one uznawane za jedne z bardziej opłacalnych z punktu widzenia podatnika konstrukcji.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa (sp. z o.o. sp. k.)

Pod tym nieco długim skrótem w rzeczywistości kryje się klasyczna spółka komandytowa, której komplementariuszem (tzw. wspólnikiem aktywnym, ponoszącym szerszą odpowiedzialność) jest osoba prawna w postaci spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W praktyce na rynku często pojawiają się tego rodzaju spółki, w których komplementariuszem jest jednoosobowa sp. z o.o., a komandytariuszem jej jedyny wspólnik. Skoro swego rodzaju ciałem decyzyjnym w takim układzie i tak jest jedna osoba, to po co zadaje sobie ona trud tworzenia de facto dwóch spółek? 

Odpowiedź na powyższe pytanie sprowadza się w zasadzie do dwóch zagadnień. Po pierwsze, chodzi naturalnie o ograniczenie odpowiedzialności osób fizycznych. Nie wdając się w szczegóły, komplementariusz odpowiada za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem, a komandytariusz jedynie do wysokości sumy komandytowej. Jeśli zatem funkcję komplementariusza pełni spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, to co do zasady owa spółka a nie jej wspólnicy będą odpowiadać całym swoim majątkiem, a co za tym idzie, z reguły osoby fizyczne mogą spać spokojnie, bowiem ich majątek jest w zasadzie bezpieczny. 

Drugi powód, dla którego warto utworzyć tego rodzaju spółkę, to odmienna regulacja opodatkowania spółek osobowych od spółek kapitałowych. Udziałowcy klasycznej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością tak naprawdę podatek muszą zapłacić dwa razy. W pierwszej kolejności z tytułu podatku od osób prawnych (CIT) uszczuplony jest o 9% albo 19% zysk spółki, a następnie wspólnik obowiązany jest do uiszczenia podatku od osób fizycznych (PIT) od dywidendy, którego stawki zaczynają się od 18%. W spółce komandytowej, która jest sztandarowym przykładem spółki osobowej sprawa ma się zgoła inaczej. Podatnikami są wspólnicy, a nie sama spółka. Co za tym idzie, spółka z o.o. będąca komplementariuszem zapłaci ,,podwójnie’’, ale tylko od swojego udziału w zyskach. Komandytariusz natomiast będzie podlegał opodatkowaniu jedynie z tytułu PIT. Wysokość dochodu opodatkowanego podwójnie będzie zatem zależała od podziału udziału w zyskach zawartego w umowie spółki.

Było dużo teorii i jednostek procentowych, zobaczmy na prostym przykładzie, ile mogą wynosić oszczędności oparte na takiej konstrukcji. Przyjmijmy, że spółka z o.o. osiągnęła dochód w wysokości 100 000 zł. Po odliczeniu 19% CIT, a następnie 19% PIT od dywidendy, zysk będzie wynosił 65 610 zł. Co się stanie, jeśli sp. s o.o. sp. k., osiągnie tożsamy zysk? Przyjmy, że zysk dzieli się następująco: 10% przypada komplementariuszowi (spółce z o.o.), a pozostałe 90% komandytariuszowi (osobie fizycznej). Po odliczeniu obu podatków od 10 000 zł, które przypadnie spółce, udziałowcom zostanie 6 561 zł. Z kolei 90 000 zł, które przypada na komandytariusza podlega jedynie opodatkowaniu PIT, zatem jego dochód po opodatkowaniu wyniesie 72 900 zł. Łącznie udziałowcy naszej spółki akcyjnej uzyskają więc dochód w wysokości 79 461 zł. Efekt? 13 851 zł ,,oszczędności’’ na opodatkowaniu. 

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w spółce komandytowo-akcyjnej (sp. z o.o., sp. k.a.)

 Spółka komandytowo-akcyjna, jak sama nazwa wskazuje, stanowi twór przypominający w pewnych aspektach wyżej opisaną spółkę komandytową, w innych natomiast akcyjną, ale jest autonomicznym rodzajem spółki posiadającym cechy szczególne jedynie dla niej. Pomimo że również jest spółką osobową, pod względem opodatkowania przypomina bardziej spółki kapitałowe (sp. z o.o., sp. a.). Podlega ona tzw. podwójnemu opodatkowaniu. Ustawodawca przewidział jednak szereg przywilejów pozwalającym na zwolnienie z podatku od dywidendy. 

Pierwszy z nich dotyczy komplementariusza, niezależnie od tego czy jest on osobą fizyczną, czy prawną. Przysługuje mu prawo do proporcjonalnego do udziału w zyskach pomniejszenia zryczałtowanego podatku od przychodów uzyskiwanych z tytułu udziału w zyskach spółki komandytowo-akcyjnej o kwotę równą podatkowi od dochodów tejże spółki obliczonemu za rok podatkowy, z którego ten przychód został uzyskany.  Komplementariusz może zatem w ogóle nie zapłacić podatku od dywidendy, o ile spółka nie jest zwolniona z CIT, a jej dochody są opodatkowane podstawową stawką 19%.

Drugi z przywilejów jest skierowany do podatników CIT, zatem również do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, pełniących role akcjonariuszy sp. k.a. Akcjonariusz będący podatnikiem CIT ma bowiem możliwość skorzystania z tzw. Zwolnienia dywidendowego polegającego w istocie na zwolnieniu go z opodatkowania przychodów z tytułu udziału w zyskach spółki komandytowo-akcyjnej. Skorzystanie z tego przywileju uzależnione jest jednak od spełnienia pewnych wymogów. Przede wszystkim spółka komandytowo-akcyjna, z której pochodzi opodatkowany przychód musi posiadać siedzibę lub zarząd w Polsce, a akcjonariusz ubiegający się o zwolnienie musi być spółką podlegającą opodatkowaniu podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów w Polsce albo innym państwie członkowskim UE lub EOG, bez względu na miejsce ich osiągania. Ponadto zwolnienie przysługuje jedynie akcjonariuszowi posiadającemu bezpośrednio co najmniej 10% udziałów (akcji) w kapitale Sp. k.a. nieprzerwanie przez okres 2 lat (przy czym ten warunek może zostać spełniony po wypłacie) i nie zwolnionemu z opodatkowania podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów, bez względu na źródło ich osiągania.

Jak widać, umiejętne wykorzystanie mechanizmów ustanowionych prawem spółek handlowych pozwala przedsiębiorcy nie tylko na ograniczenie jego odpowiedzialności za zobowiązania, ale również na generowanie znacznie większych zysków chociażby poprzez wyeliminowanie zjawiska podwójnego opodatkowania. Warto zatem rozważyć przekształcenie w odpowiednią spółkę, co może przynieść realne korzyści w krótkim czasie. Artykuł poświęcony został spojrzeniu na temat opodatkowania wspomnianych spółek w ogólnym zarysie. W razie pytań zachęcamy do skorzystania z pomocy naszych specjalistów.

 

Znajdź nas:

Nakaz noszenia maseczek?

Zmiany, zmiany i nowe obowiązki, czyli jak jednym zdaniem w rozporządzeniu można wywołać tak wiele pytań?

Wątpliwości dotyczących obowiązku noszenia masek jest tak dużo, że rząd sam siebie zmusił do wprowadzenia kolejnego rozporządzenia, które ma wyjaśniać niedawno wprowadzone zmiany do poprzednich zmian. Ciągłe zmiany powodują, że niewiele osób jest w stanie za nimi nadążyć.

Przedmiotem wątpliwości jest § 18 ROZPORZĄDZENIA RADY MINISTRÓW W SPRAWIE USTANOWIENIA OKREŚLONYCH OGRANICZEŃ, NAKAZÓW I ZAKAZÓW W ZWIĄZKU Z WYSTĄPIENIEM STANU EPIDEMII z dnia 10 kwietnia 2020, który stanowi, że:

„Od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży (chusta, buff, szalik -przypis autora)  maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu”

Już na pierwszy rzut oka widać, że treść tego paragrafu jest bardzo ogólna i niczego nie wyjaśnia. Nie ma w nim wymienionych jasnych reguł kiedy należy nosić maski. Do kogo skierowany jest ten ten obowiązek, czy wszyscy obywatele muszą spełniać ten obowiązek? Pytania i wątpliwości dotyczą również tego, czy wszyscy obywatele mają obowiązek noszenia masek również w samochodach?

W naszej ocenie przedmiotowa sytuacja jest związana z tym, że przepisy są wprowadzane w pośpiechu a regulacje dotyczące praw i obowiązków obywatelskich uchwalane są przez Ministerstwo Zdrowia, w miejsce Ministerstwa Sprawiedliwości. W ostatnim okresie widoczny jest brak działań głównego organu państwa, który zarządza tworzeniem przepisów prawa. Wprowadzane są kolejne zmiany do już uchwalonych i wprowadzonych zmian w przepisach prawa. Powoduje to, że bardzo trudno jest odnaleźć się w tym gąszczu przepisów, ustaw i rozporządzeń.

W tym miejscu należy również powiedzieć o wątpliwościach rodziców małych dzieci dotyczące konieczności noszenia masek antywirusowych. Nie bez racji twierdzi się, że  osłona twarzy może utrudniać oddychanie u maluchów. Te postulaty zostały zauważone przez Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), które wydało oświadczenie, że dzieciom do 2. roku życia oraz osobom, które mają problemy z oddychaniem, nie należy nakładać na twarz maseczek.

Mając na uwadze te wątpliwości rząd doszedł do wniosku, że nowe rozporządzenie ma na celu uszczegółowienie przepisów dotyczących obowiązku zakrywania ust i nosa, który został wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów  w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 658), i który ma zacząć obowiązywać od dnia 16 kwietnia 2020 r. Projekt wskazuje na konkretne sytuacje, w których obowiązek zakrywania ust i nosa obowiązuje, a także wskazuje na odstępstwa od tego obowiązku.

Nasza kancelaria adwokacka przedstawia projekt , jakie mają zostać wprowadzone z dniem 16 kwietnia 2020 r.

 „§ 18. 1. Od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki, ust i nosa:

1)     w środkach publicznego transportu zbiorowego w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym oraz w pojazdach samochodowych, którymi poruszają się osoby niezamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie;

2)     w miejscach ogólnodostępnych, w tym:

a)     na drogach i placach,

b)     w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym; za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy lub socjalny,

c)     w  obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach (straganach),

d)     na terenie nieruchomości wspólnych w rozumieniu art. 3 ust. 2 ustawy z dnia  24 czerwca 1994 r. o własności lokali (Dz. U. z 2020 r. poz. 532 i 568).

2. Obowiązku określonego w ust. 1 nie stosuje się w przypadku:

1)     pojazdu samochodowego, w którym przebywa lub porusza się 1 osoba albo 1 osoba z dzieckiem, o którym mowa w pkt 2;

2)     dziecka do ukończenia 4 roku życia;

3)     osoby, która nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym albo głębokim lub niesamodzielności; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane;

4)     osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), o których mowa w ust. 1 pkt 2 lit. b i c, z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów;

5)     kierującego środkiem publicznego transportu zbiorowego w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, lub pojazdem samochodowym wykonującym zarobkowy przewóz osób, jeżeli operator publicznego transportu zbiorowego albo organizator tego transportu w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 8 i 9 tej ustawy albo przedsiębiorca wykonujący działalność w zakresie zarobkowego przewozu osób, zapewnia oddzielenie kierującego od przewożonych osób w sposób uniemożliwiający styczność w rozumieniu art. 2 pkt 25 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi;

6)     duchownego sprawującego kult religijny, w tym czynności lub obrzędy religijne, podczas jego sprawowania;

7)     żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i wojsk sojuszniczych, a także funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego, wykonujących zadania służbowe, stosujących środki ochrony osobistej odpowiednie do rodzaju wykonywanych czynności.

3. Osoba wykonująca czynności zawodowe w obiektach handlowych lub usługowych lub w placówkach handlowych lub usługowych może w czasie wykonywania tych czynności zawodowych realizować obowiązek, o którym mowa w ust. 1, przez zakrywanie ust i nosa przy pomocy przyłbicy, jeżeli wszystkie stanowiska kasowe lub miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług w danym obiekcie lub placówce są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną.

4. Osoba ma obowiązek odkrycia ust i nosa na żądanie:

1)     organów uprawnionych w przypadku legitymowania tej osoby w celu ustalenia jej tożsamości;

2)     innej osoby w związku ze świadczeniem przez nią usług lub wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych, w tym w przypadku konieczności identyfikacji lub weryfikacji tożsamości danej osoby.”.

Analiza proponowanych zmian prowadzi do następujących wniosków.

  1. Czteroosobowa rodzina (mama, tata, syn lat 6 i córka lat 3) w domu nie musi nosić maseczek, a wsiadając do auta: mama, tata i synek muszą mieć maseczki a córka już nie. Ewidentna sprzeczność wewnątrz jednego aktu prawnego.
  2. W jaki sposób rodzice praktycznie będą w stanie egzekwować od swoich dzieci te nakazy, to trudno powiedzieć. Czy w takich sytuacjach będą ponosić odpowiedzialność? Naszym zdaniem jest to wątpliwe prawnie.
  3. Czym różni się odprawianie obrzędów religijnych dla wiernych od wykonywania bezpośredniej obsługi interesantów lub klientów? W naszej ocenie nie ma żadnej różnicy, więc dlaczego jedna grupa uzyskuje uprzywilejowanie, bez względu na fakt odgrywanej roli społecznej i jej oceny z punktu widzenia moralnego.

 

Przechodząc do podsumowania. Rząd częściowo uszczegółowił ograniczenia, jakie nakłada na obywateli. Dzieje się to jednak w pośpiechu, bez większej refleksji, a obowiązek informacyjny i edukacyjny przerzuca się na osoby trzecie. Tak nie powinno być.

Czekamy na Państwa pytania i wątpliwości i co was w tych zapisach niepokoi lub zastanawia.

 

Znajdź nas:

Rezygnacja z wakacji

Rezygnacja z wakacji spowodowana koronawirusem

Wiosna to czas, kiedy zmęczeni pracą Polacy pakują do walizek kremy z filtrem, paszporty i ruszają na wakacje, wykupione często po okazyjnych cenach w tzw. ofertach first minute. Niestety tegoroczne plany urlopowe drastycznie pokrzyżował wybuch pandemii choroby COVID-19 wywoływanej wirusem SARS-CoV-2, który wszystkich z nas zmusił do pozostania w domach do odwołania. Wobec powyższego umowy o udział w imprezach turystycznych są masowo rozwiązywane zarówno przez biura podróży, jak i klientów. Rezygnacja z wycieczki spowodowana koronawirusem po wprowadzeniu licznych obostrzeń była w wielu przypadkach nieunikniona, zanim to się stało stanowiła po prostu przejaw odpowiedzialności i dbałości o zdrowie i życie swoje oraz innych osób, ale w każdym przypadku musiała wiązać się z pytaniem: ,,Czy odzyskam pieniądze?’’ Uspokajamy, może i nikt nie przewidział zaatakowania organizmów ludzkich przez nowy koronawirus, niemniej jednak ustawodawca znacznie przed zaistnieniem owego zagrożenia wyposażył nas w instrumenty pozwalające na pełny zwrot kosztów poniesionych w związku z niezrealizowaną wycieczką.

,,Zrezygnowałem z wycieczki zanim zostały zamknięte granice. Czy mogę starać się o zwrot kosztów?’’

Temat niniejszego artykułu często bywa poruszany w mediach. Ilekroć jednak słyszę o uprawnieniach przysługujących klientom biur podróży, towarzyszy mi nieodparte wrażenie, że pomijana jest sytuacja osób, które postanowiły rozwiązać umowę z biurem podróży zanim rządy większości państw w Europie zdecydowały się na ograniczenie przemieszczania się między państwami. Co do zasady można zrezygnować z wycieczki w każdym czasie przed jej rozpoczęciem, co jednak wiąże się z poniesieniem części kosztów. W zależności od oferty, z jakiej korzystamy i momentu rezygnacji, klient może być obowiązany do uiszczenia nawet 90% całości kosztów wycieczki. Trudno zaprzeczyć, że w obecnej sytuacji byłoby to nie do przyjęcia. Taki klient widząc rozwój niebezpieczeństwa, z którym aktualnie się borykamy, zatroszczył się o zdrowie swoje i osób z którymi ma bezpośredni kontakt na co dzień. Z kolei ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych pozwala mu zatroszczyć się również o jego finanse. Art. 47 ust. 4 przedmiotowego aktu stanowi, że:

Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego.

Pandemia, czy jak to miało miejsce jeszcze miesiąc temu epidemia, jest niewątpliwie okolicznością nieuniknioną i nadzwyczajną w myśl rzeczonego przepisu. Jest to bezsporne wobec egzemplifikacji zawartej w preambule Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2015/2302, w której została ona wymieniona wprost. Należy jednak podkreślić, że w przypadku zastosowania omawianego przepisu, klient nie jest uprawniony do odszkodowania ani zadośćuczynienia.

,,Biuro podróży rozwiązuje umowę i proponuje nowy termin wycieczki, czy mogę starać się o zwrot kosztów?’’

W dniu 13 marca 2020 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało rekomendację w sprawie ograniczenia podróży zagranicznych, której wydźwięk sprowadzał się do tego, by podróżować jedynie w absolutnie niezbędnych przypadkach (np. w celach zawodowych). Po opublikowaniu tegoż dokumentu niektóre biura podróży zdecydowały się na odwołanie wszystkich wycieczek i masowo rozesłały do swoich klientów informacje o rozwiązaniu umowy z jednoczesną propozycją ustalenia nowego terminu podróży. W pełni zrozumiałe są wątpliwości klienta co do decyzji w tym temacie. Nie sposób przecież planować wakacji, podczas nikt nie jest w stanie określić, jak długo będziemy mieli do czynienia z zagrożeniem wywołanym wirusem SARS-CoV-2, czy buro podróży, z którego usług korzystamy będzie nadal istniało po zakończeniu sytuacji epidemicznej, a nawet czy prywatna sytuacja klienta będzie w owym czasie pozwalała na jakikolwiek wyjazd. To jedynie przykładowe z licznych rozterek, przed którymi staje niedoszły urlopowicz po otrzymaniu wiadomości o podobnej treści. Niewątpliwie bardziej korzystne i, nie ukrywajmy, rozsądne jest odzyskanie poniesionych kosztów podróży. Należy zatem podkreślić, że niezależnie od treści wiadomości, jaką klient otrzyma od biura podróży, w obecnej sytuacji przysługuje mu pełny zwrot pieniędzy.Swoista ,,nowa oferta’’ dotycząca przełożenia wycieczki na inny termin stanowi jedynie propozycję, która jest po prostu bardziej korzystna dla biura podróży z uwagi na trudną sytuację branży turystycznej, lecz w żadnym wypadku nie jest ona jedyną opcją pozwalającą na brak utraty poniesionych środków. Jeśli zatem klient nie jest zainteresowany zmianą terminu wycieczki, może on o tym poinformować biuro, które obowiązane jest zwrócić mu pieniądze w całości. Podstawę rzeczonego roszczenia stanowi pkt. 2 ust. 5 art. 47 ImprTurU, zatem i w tym przypadku klient pozbawiony jest uprawnienia do odszkodowania i zadośćuczynienia.

,,Czy zwrot kosztów odzyskam dopiero po 180 dniach?’’, czyli co nowego przygotował ustawodawca dla turystów w związku z koronawirusem

W momencie pisania niniejszego artykułu Sejm uchwalił już zmiany do ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, które za pewne lada dzień przejdą resztę procedury legislacyjnej i wejdą w życie. Rzeczona ustawa już w dniu jej ogłoszenia zawierała regulację gwarantującą przedsiębiorcy turystycznemu zwrot wpłat przekazanych na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Taka ochrona okazała się być jednak niewystarczająca, czego konsekwencję stanowią przepisy, o których mowa mają na celu przede wszystkim wsparcie dla tourorganizatorów. Ich płynność finansowa ma niestety zostać zapewniona poniekąd kosztem turystów. Art. 15k tzw. Specustawy ustanawia nowe rozwiązania, z których korzystać będą biura podróży.

Przede wszystkim, w przypadku zastosowania wyżej opisanych instytucji (tzn. Skorzystania z trybu ust. 4 art. 47 ImprTurU albo pkt. 2 ust. 5 art. 47 ImprTurU) w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki. Ustawowym terminem, w jakim organizator winien jest zwrócić koszty wycieczki jest okres 14 dni od odstąpienia od umowy albo jej rozwiązania. Wobec tego, klient może uzyskać zwrot kosztów nawet dopiero po 194 dniach od rzeczywistej rezygnacji z podróży.

Ponadto, ustawodawca w swoisty sposób zinstytucjonalizował stosowany już w praktyce zabieg przełożenia wycieczki na inny termin, jednak czyniąc go bardziej elastycznym. Ust. 2 art. 15k omawianej ustawy stanowi bowiem, że odstąpienie, czy też rozwiązanie umowy nie będzie skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna. Jeśli klient zgodzi się na przyjęcie rzeczonego vouchera będzie mógł w ustawowo określonym czasie wykorzystać go na poczet dowolnej wycieczki, z tym jednak zastrzeżeniem, że w przypadku wybrania oferty droższej będzie musiał dopłacić odpowiednią sumę.

Analizując powyższe zmiany można odnieść wrażenie, że ustawodawca stara się przekonać turystów do korzystania z opcji otrzymania vouchera, który dostaną przecież niemalże natychmiast, będzie on namacalnym dowodem zatrzymania ekwiwalentu pieniędzy, podczas gdy wizja ich zwrotu zdaje się być dalece odległa i, co gorsza, niepewna. Pamiętajmy jednak, że uprawnienie do zwrotu kosztów niezrealizowanej wycieczki nie budzi wątpliwości. Droga do odzyskania pieniędzy może być jednak utrudniona i wydłużona z uwagi na obecną sytuację branży turystycznej, która pomimo wprowadzenia tzw. Specustawą nadzwyczajnych regulacji nadal pozostaje ciężka. Naturalnie, w pierwszej kolejności należy nawiązać kontakt z organizatorem odwołanej wycieczki i za pewne w niektórych przypadkach będzie to wystarczające do odzyskania całej kwoty. Wielu turystów będzie jednak zmuszonych wystąpić na drogę sądową, w której niezbędna może okazać się profesjonalna pomoc i która z pewnością będzie nieco dłuższa. Pamiętajmy jednak, że niezależnie od okoliczności, warto dochodzić swych praw.

autor: prawnik Dominika Kiełbas

 

 

Znajdź nas:

Zmiana lub rozwiązanie umowy: Koronawirus

Zmiana lub rozwiązanie umowy mogą nastąpić w związku z Koronawirusem. Pandemia choroby COVID-19 wywołanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 już w dniu publikacji tego artykułu uniemożliwiła, bądź poważnie utrudniła dotrzymanie warunków umów handlowych. W tej sytuacji stosowanie standardowych zasad dotyczących skutków niewykonania, bądź nienależytego wykonania zobowiązania, a w tym postanowień umownych dotyczących odszkodowań, kar umownych, uprawnień do odstąpienia od umowy, może być ograniczone.

Siła wyższa

Potrzeba skorzystania z klauzuli siły wyższej może pojawić się w sytuacji epidemii, czy tak jak teraz – pandemii choroby COVID-19 wywołanej przez koronawirusa SARS-CoV-2. Z powołaniem się na tę klauzulę jest również możliwa zmiana lub rozwiązanie umowy. Siła wyższa, choć niezdefiniowana w polskim kodeksie cywilnym, to zdarzenie nagłe, zewnętrzne, niemożliwe do przewidzenia, którego skutkom nie można zapobiec. Wystąpienie siły wyższej jest zatem okolicznością, która uniemożliwia przypisanie winy stronie, która nie wykonała, bądź nienależycie wykonała zobowiązanie, a tym samym wyłącza odpowiedzialność odszkodowawczą.

Strona umowy, która nie wykonała, bądź nienależycie wykonała zobowiązanie z powodu siły wyższej może uwolnić się od odpowiedzialności odszkodowawczej wobec swojego kontrahenta, jednak nie następuje to automatycznie i samo powołanie się na siłę wyższą nie wystarczy. Strona umowy powołująca się na siłę wyższą musi dochować wymaganej okolicznościami staranności w celu udowodnienia faktów, które uniemożliwiły jej wykonanie umowy. Innymi słowy w aktualnej sytuacji związanej z pandemią choroby COVID-19 wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2 musi ona udowodnić, że konkretne zdarzenie, które uniemożliwiło wykonanie umowy było spowodowane siłą wyższą, a nadto wykazać należytą (a w przypadku przedsiębiorców – podwyższoną) staranność w podejmowaniu alternatywnych działań w celu wywiązania się z zawartej umowy.

Na tak wczesnym stadium pandemii choroby COVID-19 wywołanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 gromadzenie odpowiednich dokumentów potwierdzających skutki siły wyższej jest kluczowe dla skuteczności ewentualnego powoływania się w przyszłości na klauzulę siły wyższej i dzięki temu np. uwolnienie się od skutków rozwiązania umowy, naliczenia kary umownej, obciążenia odszkodowaniem z tytułu niewykonania umowy.

Sądowa zmiana lub rozwiązanie umowy

Sytuacja wywołana rozprzestrzenianiem się choroby COVID-19 wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 może doprowadzić również do rażącej dysproporcji pomiędzy świadczeniami stron umowy, przysparzając jednej z nich nadmiernych trudności lub powodując powstanie rażącej straty. Ta sytuacja będzie z pewnością przyczyną wielu negocjacji pomiędzy stronami zawartych już umów, które w ten sposób będą poszukiwały alternatywnego rozwiązania zaistniałej dysproporcji świadczeń. W przypadku fiaska negocjacyjnego można sięgnąć po narzędzie przewidziane przez ustawodawcę w Kodeksie cywilnym – klauzulę nadzwyczajnej zmiany stosunków – rebus sic stantibus, dzięki której możliwa jest sądowa ingerencja w stosunki umowne, a w skrajnych przypadkach nawet rozwiązanie całej umowy.
Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

Bez wątpienia również w tym zakresie niezbędna jest inicjatywa osoby dotkniętej negatywnymi następstwami pandemii choroby COVID-19 i gromadzenie przez nią stosownej dokumentacji potwierdzającej zaistnienie przesłanek pozwalających na skorzystanie z trybu sądowej ingerencji w stosunki umowne.

Ustawa z dnia 2.03.2020r. i inne regulacje szczególne

Niezależnie od uregulowań umownych, ogólnych wynikających z przepisów Kodeksu cywilnego, sytuacja przedsiębiorców, czy też konsumentów jest niekiedy modyfikowana przez przepisy szczególne. Jednym z najnowszych aktów prawnych w tym zakresie jest ustawa z dnia 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz. 374). Wymieniona ustawa przewiduje choćby wyłączenie odpowiedzialności przewoźników w związku z uzasadnionymi działaniami władz publicznych mającymi na celu przeciwdziałanie COVID-19, w szczególności za brak możliwości przewozu. Ustawa ta przewiduje możliwość domagania się przedsiębiorcy turystycznego zwrotu wpłat przekazanych Turystyczny Fundusz Gwarancyjny w przypadku odstąpienia od umowy z powodu COVID-19 przez podróżnego bądź organizatora turystyki. Również w tych przypadkach istotne jest odpowiednie dokumentowanie sytuacji mających wpływ na możliwość powołania się na konkretną okoliczność wyłączającą możliwość przypisania winy w niewykonaniu bądź nienależytym wykonaniu zobowiązania.

W obliczu pandemii choroby COVID-19 wywoływanej przez wirusa SARS-CoV-19 niezwykle istotne jest odpowiednie gromadzenie i przygotowanie dokumentów potwierdzających zaistnienie sytuacji, aby następnie skutecznie skorzystać z przysługujących uprawnień związanych z ograniczeniami spowodowanymi przez COVID-19. Warto zatem już na tym etapie rozważyć potrzebę konsultacji on-line i uzyskania tą drogą podstawowych informacji, które mogą okazać się kluczowe w ewentualnych negocjacjach, czy też sporze sądowym z dotychczasowym kontrahentem, których efektem jest oczekiwana zmiana lub rozwiązanie umowy.

Znajdź nas:

Upadłość konsumeta. Koronawirus

Upadłość konsumenta to może być temat numer jeden, gdy okaże się, że obecny kryzys epidemiologiczny nie zostanie opanowany szybko i skutecznie. Drastycznie zmieniająca się sytuacja w gospodarce, zarówno polskiej, jak i ogólnoświatowej, każe nam już teraz szukać odpowiedzi na najistotniejsze pytania dotyczące tego jak to epidemia koronawirusa wpłynie na nasze życie w najbliższym czasie i jakie będą skutki dalekosiężne, albo inaczej co będzie z naszymi zobowiązaniami cywilnoprawnymi, tak względem osób fizycznych jak i innych podmiotów występujących na rynku, gdy nie będziemy w stanie ich spełniać? Czy na upadłość będzie miała wpływ epidemia koronawirusa? Na te i inne pytania postaramy się odpowiedzieć w tym tekście. Postaramy się jako profesjonalna Kancelaria Adwokacka przedstawić zmiany wynikające z ostatnich dni.

Aktualnie w sieci huczy od kolejnych doniesień związanych z zarażeniami koronawirusem, a nowe dane pojawiają się z minuty na minutę. COVID-19, bo tak określany jest wirus jako jednostka chorobowa, w przeciągu ostatnich dni wywołała falę decyzji

Znajdź nas: