Zdjęcie w tle

Just Cola vs Coca-Cola. Spór sądowy, którego nie było.

Kilka słów o ochronie renomowanych znaków towarowych.

Jeszcze do lipca 2015 r. tego roku na półkach sklepowych sieci handlowej Żabka można było kupić produkty, wydawałoby się, na pierwszy rzut oka tej samej marki. Chodzi mianowicie o napój potocznie zwany „Coca-Cola” w puszcze. Nikomu nie trzeba go szerzej przedstawiać ponieważ jest to chyba jeden najpopularniejszych napojów gazowanych na świecie. Tym nie mniej, moje zdziwienie jako konsumenta wzbudził fakt, że kiedy wszedłem do sklepu z chęcią zakupu zimnej puszki coca-coli, zupełnie przez przypadek, a może nie, do ręki wziąłem ten oto napój (rys. 1).

cola1acola1b

rysunek 1                   rysunek 2

Na rysunku numer 1 znajduje się napój wyprodukowany przez Krynica Vitamin S.A., ul. Matyldy 35, 03-606 Warszawa dla Żabka Polska sp. z.o.o., ul. Ogrodowa 12, 61-821 Poznań.
Natomiast na rysunku numer 2 znajduje się napój wyprodukowany za zgodą The Coca-Cola Company przez Coca-Cola HBC Polska sp. z.o.o., ul. Annopol 20, 03-236 Warszawa.

W tym miejscu trzeba postawić pytanie, jaki był cel wyprodukowania i wprowadzenia do detalicznej sprzedaży produktu, który w mojej ocenie może powodować, że przeciętny konsument kupi, tańszy produkt (cena 1.19 zł źródło:http://zabkagazetka.pl/napoje-i-woda/just-cola-033l/), może mylnie zakładając, że jest on oferowany po cenie promocyjnej, będąc przekonany, że dokonuje zakupu „oryginalnej” Coca-Coli?

Dokładna analiza, kształtu puszki, jej kolorystyki, graficznego rozmieszczenia poszczególnych elementów, takich jak nazwa, znaki szczególne w formie ozdobników na puszce, użyta czcionka napisów umieszczonych na niej, powoduje, że przeciętny konsument w pierwszym odruchu, gdyż jest to produkt użytku codziennego, może nie być świadomy tego, że dokonuje zakupu, nie oryginalnej wersji Coca-Coli, tylko jej nieautoryzowanego zamiennika.
W bardzo podobnej sprawie już raz wypowiadał się sąd w sprawie Coca-Cola/OHIM – Mitico (Master) (Sprawa T-480/12). W uzasadnieniu swojej decyzji sąd wskazał na następujące okoliczności, które należy brać w tego typu sprawach:

  • Wstępnie należy przypomnieć, że czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego znaku towarowego jest w szczególności ustalone w przypadku próby oczywistego wyzysku i wykorzystania słynnego znaku towarowego (ww. wyrok SPA-FINDERS, EU:T:2005:179, wyrok BEATLE, EU:T:2012:177) i że z tego względu odnosi się do tego pojęcie „prawdopodobieństwa pasożytnictwa”. Innymi słowy, chodzi tu o zagrożenie, że wizerunek renomowanego znaku towarowego lub przywoływane przez niego właściwości zostaną przeniesione na towary oznaczone zgłoszonym znakiem towarowym, co ułatwi ich sprzedaż dzięki ustanowieniu skojarzenia z wcześniejszym znakiem towarowym cieszącym się renomą [ww. w pkt 25 wyrok VIPS, EU:T:2007:93, pkt 40; wyrok z dnia 22 maja 2012 r., Environmental Manufacturing/OHIM – Wolf

  • Prawdopodobieństwo pasożytnictwa odróżnia się, po pierwsze, od „prawdopodobieństwa rozmycia”, pojęcia, zgodnie z którym szkoda wyrządzona charakterowi odróżniającemu wcześniejszego znaku towarowego zostaje zazwyczaj ustalona, gdy używanie znaku towarowego, o którego rejestrację się zwrócono, skutkowałoby tym, że wcześniejszy znak towarowy nie byłby w stanie wzbudzić już natychmiastowego skojarzenia z towarami, dla których jest zarejestrowany i używany, a po drugie, od „prawdopodobieństwa przyćmienia”, pojęcia, zgodnie z którym szkoda wyrządzana renomie wcześniejszych znaków towarowych zostaje zazwyczaj ustalona, gdy towary, dla których zwrócono się o rejestrację znaku towarowego, byłyby odbierane przez odbiorców w taki sposób, że zmniejszyłaby się siła przyciągania wcześniejszego znaku towarowego

  • Według utrwalonego orzecznictwa stwierdzenie prawdopodobieństwa pasożytnictwa podobnie jak prawdopodobieństwa rozmycia lub przyćmienia, może zostać ustalone w szczególności w drodze logicznej dedukcji na podstawie wyników analizy prawdopodobieństwa, o ile nie ogranicza się ona do zwykłych przypuszczeń, oraz przy uwzględnieniu praktyk przyjętych w danym sektorze handlu, a także wszystkich innych okoliczności danej sprawie.

Wydaje się, że te same przesłanki należałoby brać przy badaniu wyżej wymienionych produktów, a w szczególności stosowanie metody pasożytnictwa prowadzącego do rozmycia renomy znaku towarowego Coca-Coli. Ilość podobieństw występująca w produkcie sygnowanym przez Żabkę jest zdecydowanie większa niż ilość różnic. Powoduje to, że przeciętny konsument może mieć problem z odróżnieniem produktu oryginalnego z produktem imitującym. Finalnie konsument może dokonać zakupu, którego dokonać nie chce. Należy zauważyć, że na dzień dzisiejszy Żabka najprawdopodobniej wycofała ze swojej oferty ten asortyment, choć na stronie internetowej http://zabkagazetka.pl/napoje-i-woda/just-cola-033l/ możemy spotkać się z taką ofertą:

cola2
I już na koniec, może nieco ironicznie, chciałbym zakończyć tą, krótką dygresję w formie dedykacji jaką znalazłem na oryginalnej puszce Coca-Coli:

cola3

 

adwokat Jakub Orłowski

Kancelaria Adwokacka Orłowski&Mikuliszyn

Masz jakieś pytania związane z tym, co przeczytałeś? Napisz do nas, chętnie na nie odpowiemy!





    Głośne sprawy

    Tak media piszą o sprawach, które prowadziliśmy

    Państwo w państwie – Jacek Wach

    11 stycznia 2015. Wracamy do sprawy Jacka Wacha, skazanego na dożywocie za zabójstwo Tomasza Sadowskiego. Sąd Najwyższy 21 listopada 2014 roku uchylił jego wyrok dożywocia i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Gdy w 1999 roku w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki, śledczy uznali, że to Tomasz Sadowski. Uznali także, że został zamordowany. Wyrok za zabójstwo usłyszał Jacek Wach, który od początku się nie przyznawał…

    Czytaj całość

    Pomylone ciała

    – To jest sytuacja z całą pewnością bez precedensu, sytuacja, której polski wymiar sprawiedliwości wcześniej nie odnotował – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

    W kwietniu 1999 roku w Suwałkach zaginął Tomasz Sadowski. Policja przez długi czas nie mogła znaleźć mężczyzny, ale podejrzewała, że został zamordowany. Kiedy po 4 miesiącach w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki mężczyzny, uznano że jest to właśnie ciało Sadowskiego.

    Czytaj całość

    Sprawców morderstwa zdradził miłosny list?

    32-letni Stanisława F. zginął we wsi Sobota w nocy z 17 na 18 października 1991 roku. Jego zwłoki znalazła żona Ewa. Sprawę zgłosiła śledczym. Powiedziała, że doszło do napadu, którego mieli dokonać nieznani sprawcy.

    Prowadzone wówczas postępowanie nie dało odpowiedzi na pytanie, kto zabił mężczyznę. Sprawa została umorzona, a sprawcy pozostali na wolności. Do czasu, aż nad zabójstwem z 1991 roku pochylili się funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

    Czytaj całość

    Przełom w sprawie sprzed 18 lat. Wrobieni w morderstwo?

    – Liczymy się z tym, że nikt do tej pory nie podchodził do tego problemu od strony prawa cywilnego, ale uważamy, że ktoś musi pierwszy spróbować i udowodnić swoje racje w ten właśnie sposób – mówił TVP.info mecenas Jakub Orłowski, partner w kancelarii „Orłowski & Mikuliszyn”, która pozwała Roberta T. o pomówienie Marcina i Krzysztofa.

    Czytaj całość

    Precedens w polskim sądownictwie. W środę rusza proces

    Sąd Okręgowy w Olsztynie zaplanował na środę rozpoczęcie procesu Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie. Wach, który po 15 latach wyszedł ostatnio z więzienia, ma się stawić w sądzie i – jak powiedział jego adwokat – „nie powinien blokować sprawy”.

    Czytaj całość

    Był skazany na dożywocie, został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Sąd: precedens dla polskiej kryminalistyki

    Bez udziału publiczności – jak tłumaczono, ze względów epidemicznych – odbywał się proces Jacka Wacha, ogłoszenie wyroku i jego uzasadnienie. Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił w czwartek mężczyznę od zarzutu zabójstwa, za co kilkanaście lat temu został on skazany na dożywocie. Sąd jednocześnie skazał Wacha na 10 lat więzienia za porwanie. Wyrok nie jest prawomocny.

    Czytaj całość

    Lampy warte 14 mln zł. Wrocławska spółka oszukała wojsko?

    Blisko 14 mln zł miało stracić Ministerstwo Obrony Narodowej na umowach zawieranych z wrocławską spółką produkującą lampy do radarów, w które wyposażona jest nasza armia. Zdaniem prokuratury firma sprzedawała resortowi obrony lampy wytworzone częściowo z używanych podzespołów, które przeznaczono do utylizacji. Pięć osób usłyszało w tej sprawie 14 zarzutów. Oskarżeni nie przyznają się do winy. – Te zarzuty nie mają kompletnie uzasadnienia – przekonywał dziś przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu Jan Z.

    Czytaj całość

    Kancelaria adwokacka Orłowski & Mikuliszyn
    ul. Pawła Włodkowica 10/7, 50-072 Wrocław
    bydynek Wall Street House

    Zobacz na mapach Google