Zdjęcie w tle

Monopol Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych

[vc_row][vc_column][vc_column_text c_id=”.vc_1456700426393″]

Monopol Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych.
Wymuszona potrzeba czy niezbędny pragmatyzm?

Obiegową opinią dotyczącą polskiego sądownictwa powszechnego jest, że działa powoli i opieszale. Uważa się, że sądy i sędziowie, z różnych przyczyn, nie potrafią, nie chcą lub zwyczajnie nie mają możliwości rozstrzygać spraw w tzw. rozsądnym terminie. Zjawisko to powoduje podważenie autorytetu jednej z władz, a w konsekwencji zmusza do szukania alternatywnych (tańszych, bardziej elastycznych) możliwości rozwiązywania sporów. Przykładem takich rozwiązań są mediacje oraz prywatne sądownictwo polubowne.

Ten właśnie drugi sposób rozwiązywania sporów ma zastosowanie w przypadku naruszeń praw osób trzecich w adresach internetowych. I właśnie o tym sądownictwie chciałbym napisać kilka, może nie tak powszechnych, uwag. Uważam, że potrzeba ta wynika z faktu szybko rozwijającej technologii, za którą prawo stanowione nie ma możliwości skutecznie nadążyć. I jak pisał Stanisław Lem, każda nowa technologia na awers korzyści i rewers nieznanych dotychczas bied. Ta myśl, sprawdza się również i tym razem.

Tytułem wstępu należy powiedzieć, że w Polsce nazwami domen krajowych oraz domenami funkcjonalnymi i regionalnymi w obrębie domeny .pl zarządza firma NASK. Rozwinięciem tego skrótu jest nazwa: Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa. Jest to podmiot prawny, który działa jako instytut badawczy, który zarządzany jest przez dyrektora. Ma również swoją radę naukową. Można powiedzieć, że ta forma organizacyjna zbliżona jest do stowarzyszenia lub fundacji.

Podmiot ten jednak nie rejestruje jednak domen globalnych (typu .com, .org, .net). Zarządza nimi amerykańska firma InterNIC, zarejestrowana przez ICANN. Oczywiście, nie oznacza to, że rejestracji domeny globalnej można dokonać tylko w Ameryce. Większość polskich rejestratorów umożliwia wykupienie własnej domeny funkcjonalnej. Wniosek o rejestracje domeny internetowej można złożyć bezpośrednio w firmie rejestrującej domeny najwyższego poziomu, czyli w NASK lub w InterNIC oraz w jednej z firm partnerskich NASK, a także do urzędu gminy lub uczelni, której NASK powierzył zarządzanie domenami drugiego poziomu.

Istotą tego artykułu nie jest opisywanie całej idei internetu w Polsce, ale zwrócenie uwagi na problem niewątpliwego monopolu sądownictwa polubownego, a konkretnie Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych działającego przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji i związanego z nim niebezpieczeństwami. Chronologia zdarzeń, która prowadzi każdego użytkownika internetu (abonenta), który korzysta z usług NAS, a w konsekwencji do wyłączności sądu polubownego przy rozpoznawaniu spraw do domeny jest następująca. Zasadnicza część uwag, zostanie jednak poprzedzona kilkoma istotnymi informacjami dotyczącymi samej umowy abonenckiej i wynikających z niej praw.
Przyjęcie oferty składanej bezpośrednio w NASK lub u Pośrednika wymaga zaakceptowania regulaminu usługi. W regulaminie tym usługodawca definiuje pewne pojęcia, jak i opisuje procedury mogących wyniknąć sporów. Analiza tych właśnie fragmentów regulaminu daje bardzo interesujące spostrzeżenia. I tak regulamin określa warunki świadczenia usług przez NASK w zakresie utrzymywania nazw w domenie .pl. Dokument ten jak już zostało powiedziane wymienia definicję pojęć, takich jak:

Nazwa Domeny – ciąg znaków w Domenie .pl. Znaki, które mogą składać się na nazwę domeny, ich liczba oraz warunki zamieszczania zostały określone w witrynie internetowej NASK.
Domena .pl – jedną z domen ogólnoświatowego systemu domen, wpisaną do bazy danych Internet Assigned Numbers Authority, odpowiadającą dwuliterowemu oznaczeniu Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie ze standardami stosowanymi przez Internet Assigned Numbers Authority.
Utrzymywanie Nazwy Domeny – umożliwienie użytkownikom Internetu korzystania z określonych przez Abonenta danych niezbędnych do komunikacji w Internecie i zamieszczonych w pamięci urządzenia przeznaczonego do tego celu przez NASK. Korzystanie następuje w odpowiedzi na zapytania otrzymane przez to urządzenie, które pochodzą od użytkowników Internetu.
Obsługa Administracyjna i Techniczna – zespół czynności wykonywanych przez NASK, niezbędnych do Utrzymywania Nazwy Domeny, które obejmują w szczególności zarządzanie danymi przekazanymi przez Abonenta oraz udostępnienie systemów przetwarzania tych danych.
Umowa – umowę pomiędzy NASK a Abonentem, która obejmuje Utrzymywanie Nazwy Domeny oraz Obsługę Administracyjną i Techniczną. Umowa zawarta za pośrednictwem Partnera obejmuje tylko Utrzymywanie Nazwy Domeny, natomiast świadczenia NASK dotyczące Obsługi Administracyjnej i Technicznej reguluje odrębne porozumienie, zawarte pomiędzy NASK a Partnerem.

W tym miejscu możemy się na chwilę zatrzymać i zwrócić uwagę na bardzo istotny fakt, a mianowicie, że zgodnie postanowieniami regulaminu zawarcie umowy nie oznacza przyznania żadnych istotnych praw abonentowi w związku z korzystaniem z nazwy domeny internetowej, poza utrzymaniem nazwy domeny. Co więcej w przypadku wystąpienia osoby trzeciej do Sądu Polubownego przeciwko abonentowi z żądaniem opartym na stwierdzeniu, że abonent w wyniku zawarcia lub wykonywania umowy naruszył prawa tej osoby, abonent ma bezwzględny obowiązek doręczenia podpisanej zgody na sąd polubowny. Konsekwencją niepodpisania takiego zapisu jest rozwiązanie umowy po upływie terminu trzech miesięcy od daty wyznaczonej na podpisanie zapisu.

Tak, więc zgodnie z treścią regulaminu przedmiotem umowy o korzystanie z domeny internetowej jest umożliwienie do korzystania z danych niezbędnych do komunikacji w Internecie i zamieszczonych w pamięci urządzenia przeznaczonego do tego celu przez NASK i zarządzanie tymi danymi oraz udostępnienie systemów przetwarzania tych danych. Należy zwrócić uwagę na fakt, że zgodnie z regulaminem zawarcie umowy z NASK nie oznacza przyznania żadnych praw abonentowi w związku z korzystaniem z nazwy domeny internetowej, poza wyraźnie przyznanymi w umowie. Ta konstrukcja umowa jest zasadniczo sprzeczna z tym co przeciętny użytkownik myśli kiedy kupuje i używa domeny internetowe.

W tym miejscu należy zadać pytanie. Jeżeli, zawarcie umowy o świadczenie usług przez NASK dotyczącej używania nazwy domeny z końcówką .pl nie oznacza przyznania praw do nazwy domeny, to w jaki sposób abonent może naruszyć prawa jakiejkolwiek osoby trzeciej np. praw ochronnych na znak towarowy, skoro nie posiada praw do nazwy domeny, która się posługuje? Innymi słowy, podmiot który nie posiada praw do nazwy domeny internetowej nie posiadałby legitymacji biernej w sprawie naruszeń związanych z używaniem w internecie nazwy domeny.

Analiza tych zapisów umownych prowadzi do wniosku, że są one niejasne i stwarzają możliwość do dowolnej interpretacji. Zawierając umowę z NASK o korzystanie z domeny np. jakuborlowski.pl abonent nabywa przecież jakieś prawo. Jest to prawo do posługiwania się tą właśnie konkretną nazwą domeny, zarówno w internecie, jak i w świecie realnym. Nazwa ta może mieć bardzo często dużą wartość rynkową, a w szczególności, gdy za tym idą konkretne działania marketingowe w celu popularyzacji domeny. Inaczej niż np. w przypadku numeru telefonu. W tym kontekście prawo to ma charakter bezwzględny.

W mojej ocenie jednak abonent nabywa prawo w trakcie trwania umowy do wyłącznego posługiwania się nazwą domeny z wyłączeniem osób trzecich. Przeciwna argumentacja prowadziłaby do wniosków niezgodnych z zasadami logicznego rozumowania. Przecież możliwość posługiwania się nazwą domeny internetowej stanowi zasadniczy cel zawarcia umowy tego typu. Aspekty techniczne utrzymania domeny zwykłego abonenta nie interesują. Posługując się przykładem można powiedzieć, że jeżeli idę do salonu kupić auto, to kupuję konkretny model, a nie interesuje mnie, to w jaki dokładnie sposób został on wyprodukowany.

Z drugiej strony należy powiedzieć, że zawarcie umowy z NASK umożliwia dokonanie: cesji praw domeny internetowej, zawarcia umowy licencyjnej, zastawu, przewłaszczenia na zabezpieczenie. W nauce prawa rozważana jest również kwestię dopuszczenia możliwości prowadzenia postępowania egzekucyjnego dłużnika, jako egzekucji z innego prawa majątkowego.

Przechodząc do zasadniczej części rozważań, czyli kwestii obowiązku podpisania zapisu na sąd polubowny w związku z wystąpieniem z roszczeniem osoby trzeciej. Zgodnie z treścią regulaminu brak zgody abonenta na podpisanie zapisu na sąd polubowny powoduje, że rejestrator może rozwiązać umowę.

Należy stwierdzić, że NASK na rynku polskim, jeżeli chodzi o rejestrację nazwę domeny z domeną najwyższego stopnia .pl jest absolutnym monopolistom, ponieważ jako instytut naukowy, jako jedyny na ternie RP ma prawo do zawierania umów dotyczących korzystania z krajowej domeny z prefiksem pl. Powoduje to, że zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy nie mają możliwości wyboru innej firmy z którą mogliby zawrzeć inną alternatywną umowę. NASK w swojej działalności posługuje się jednym regulaminem stosowanym zarówno w obrocie konsumenckim, jak i między profesjonalistami. Przykładowo na terenie Niemiec w sprawach dotyczących domen internetowych właściwe jest sądownictwo powszechne na czele BGH.

Przechodząc to zasadniczej myśli należy postawić pytanie, czy zapis z pkt 21 regulaminu NASK o treści: W przypadku wystąpienia osoby trzeciej do Sądu Polubownego przeciwko Abonentowi z żądaniem opartym na stwierdzeniu, że Abonent w wyniku zawarcia lub wykonywania Umowy naruszył prawa tej osoby, Abonent doręczy Sądowi Polubownemu podpisany zapis na Sąd Polubowny w terminie wskazanym w wezwaniu do podpisania tego zapisu., jest zgodny z istotą stosunku zobowiązaniowego, tj art. 352 kc.w zw. z art. 58 k.c.

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednak prosta i oczywista. Za stanowiskiem przemawiającym za tym, aby taki zapis uznać za ważny przemawiają następujące argumenty. Po pierwsze: strona umowy, abonent finalnie dobrowolnie podpisuje zapis na sąd polubowny. Takie oświadczenie składane jest w odrębnym dokumencie. Po drugie sama treść zapisu na rozwiązanie sporu pomiędzy właścicielem domeny a osobą trzecią przez sąd polubowny nie stwarza po którejkolwiek ze stron przewagi, ponieważ obie strony będą miały teoretyczna możliwość dochodzenia swoich praw przed tym samym niezależnym sądem polubownym.

Te jednak argumenty mnie jednak osobiście nie przekonują i to z wielu względów. Należy powiedzieć, że zasadą jest, że sądownictwo polubowne jest jedno instancyjne. Tylko w wyjątkowych wypadkach przegrywający ma możliwość wniesienia skargi (apelacji) do sądu powszechnego. Wniosek z tego taki, że orzeczenia te praktycznie nie podlegają weryfikacji. Jest to zjawisko niebezpieczne, ponieważ w ramach wypracowywania jednolitej linii orzeczniczej przez sądy polubowne strony nie mają możliwości weryfikacji konkretnych orzeczeń przez sądy wyższych instancji. Na marginesie należy zauważyć, że pewna część orzeczeń Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych w tych samych stanach faktycznych raz przyznaje ochronę a raz nie. Tak jest np. w przypadku rejestracji domeny internetowej, której nazwa odpowiada nazwie znaku towarowego, bez konkretnego odniesienia na stronie do tego znaku ,a nawet więcej, bez używania strony jest używaniem tego znaku. Na przeciwległym biegunie jest sądownictwo powszechne, które z zasady jest dwu instancyjne z możliwością rozpoznania sprawy przez Sąd Najwyższy.

Po drugie. Dobrowolne podpisanie zapisu na sąd polubowny w przypadku możliwości wystąpienia sporu nie jest tak naprawdę dobrowolne. Konsekwencją niewykonania tego punktu umowy jest całkowita utrata praw do domeny. Ten najdalej idący skutek nie jest związany z tym, czy storna pozywająca ma rację czy nie. Domena jest odbierana z automatu. Zresztą, zgodnie z tym co figuruje w regulaminie NASK, umowa o korzystanie z domeny nie tworzy żadnych praw, a ogranicza się po stronie NASK tylko i wyłącznie do „Utrzymywania Nazwy Domeny oraz świadczenia na rzecz Abonenta Obsług Administracyjnej i Technicznej” (pkt. 7 regulaminu).

W mojej ocenie w przypadku, kiedy nie ma innego podmiotu, który może świadczyć takie same usługi na terenie RP jak NASK, taki zapis umowny jest całkowicie niedopuszczalny. Sankcja w postaci utraty prawa do posługiwania się domeną powoduje, że propozycja podpisania zapisu na sąd polubowny staje się propozycją nie do odrzucenia. Nie może być tak, że NASK jako absolutny monopolista stawia użytkowników internetu w sytuacji praktycznie bez wyjścia. Kierowanie wszystkich sporów do sądu polubownego pod przymusem utraty praw do domeny jest uprawnieniem wykraczającym daleko poza jakiekolwiek ramy prawne. Jest sankcją, która powoduje, że taki zapis umowy należy uznać jako sprzeczny z obowiązującym prawem.

Po trzecie przedmiot zapisu na sąd polubowny powinien precyzyjnie identyfikować stosunek prawny podlegający przekazaniu do rozpoznania przez sąd polubowny. Określenie jedynie, że ma to być stosunek prawny związany z wykonywaniem umowy (i to nie pomiędzy stronami umowy o domenę internetową) nie może być uznane w tym przypadku za wystarczające, gdyż pozostawia dowolność i powoduje brak równouprawnienia. Poddanie określonego stosunku prawnego pod rozpoznanie sądu polubownego oznacza wyłączenie tych spraw z drogi sądowej. Zresztą w takiej formie zapis na sąd polubowny tak naprawdę dotyczy bliżej nieokreślonego sporu z bliżej nieokreślonym podmiotem. Jest to zapis, który dotyczy zdarzeń przyszłych i niepewnych. Negatywną konsekwencją dla abonenta nie może być odebranie praw do domeny w sytuacji, gdy nie zgodzi się on na skierowanie sprawy do sądu polubownego. Co więcej, ten przyszły spór nie dotyczy w zasadzie sytuacji pomiędzy NASK i właścicielem domeny, a sporu pomiędzy tym drugim, a każdym kto uzna, że jego prawa zostały naruszone poprzez rejestracje domeny. Patrząc z tego punktu widzenia osoba trzecia jest w punkcie wyjścia w lepszej sytuacji niż abonent, ponieważ samo zgłoszenie roszczeń w stosunku do właściciela domeny stawia go w korzystniejszej sytuacji, bo może wygrać spór, gdy właściciel nie podpisze zapisu na sąd polubowny. Na taką dysproporcję nie powinno być zgody.

Przechodząc do podsumowania trzeba powiedzieć, że brak przejrzystości w regulaminie NASK i stosowanie klauzul abuzywnych jest finalnie szkodliwe dla dalszego rozwoju internetu w Polsce. Praktyczne wyłączenie możliwości rozpoznawania tego typu spraw przez sądy powszechne.

Wszystkich zainteresowanych pomocą prawną z zakresu prawa nowych technologii zapraszamy do kontaktu

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

adwokat Jakub Orłowski

Kancelaria Adwokacka Orłowski&Mikuliszyn

Masz jakieś pytania związane z tym, co przeczytałeś? Napisz do nas, chętnie na nie odpowiemy!





    Głośne sprawy

    Tak media piszą o sprawach, które prowadziliśmy

    Państwo w państwie – Jacek Wach

    11 stycznia 2015. Wracamy do sprawy Jacka Wacha, skazanego na dożywocie za zabójstwo Tomasza Sadowskiego. Sąd Najwyższy 21 listopada 2014 roku uchylił jego wyrok dożywocia i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Gdy w 1999 roku w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki, śledczy uznali, że to Tomasz Sadowski. Uznali także, że został zamordowany. Wyrok za zabójstwo usłyszał Jacek Wach, który od początku się nie przyznawał…

    Czytaj całość

    Pomylone ciała

    – To jest sytuacja z całą pewnością bez precedensu, sytuacja, której polski wymiar sprawiedliwości wcześniej nie odnotował – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

    W kwietniu 1999 roku w Suwałkach zaginął Tomasz Sadowski. Policja przez długi czas nie mogła znaleźć mężczyzny, ale podejrzewała, że został zamordowany. Kiedy po 4 miesiącach w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki mężczyzny, uznano że jest to właśnie ciało Sadowskiego.

    Czytaj całość

    Sprawców morderstwa zdradził miłosny list?

    32-letni Stanisława F. zginął we wsi Sobota w nocy z 17 na 18 października 1991 roku. Jego zwłoki znalazła żona Ewa. Sprawę zgłosiła śledczym. Powiedziała, że doszło do napadu, którego mieli dokonać nieznani sprawcy.

    Prowadzone wówczas postępowanie nie dało odpowiedzi na pytanie, kto zabił mężczyznę. Sprawa została umorzona, a sprawcy pozostali na wolności. Do czasu, aż nad zabójstwem z 1991 roku pochylili się funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

    Czytaj całość

    Przełom w sprawie sprzed 18 lat. Wrobieni w morderstwo?

    – Liczymy się z tym, że nikt do tej pory nie podchodził do tego problemu od strony prawa cywilnego, ale uważamy, że ktoś musi pierwszy spróbować i udowodnić swoje racje w ten właśnie sposób – mówił TVP.info mecenas Jakub Orłowski, partner w kancelarii „Orłowski & Mikuliszyn”, która pozwała Roberta T. o pomówienie Marcina i Krzysztofa.

    Czytaj całość

    Precedens w polskim sądownictwie. W środę rusza proces

    Sąd Okręgowy w Olsztynie zaplanował na środę rozpoczęcie procesu Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie. Wach, który po 15 latach wyszedł ostatnio z więzienia, ma się stawić w sądzie i – jak powiedział jego adwokat – „nie powinien blokować sprawy”.

    Czytaj całość

    Był skazany na dożywocie, został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Sąd: precedens dla polskiej kryminalistyki

    Bez udziału publiczności – jak tłumaczono, ze względów epidemicznych – odbywał się proces Jacka Wacha, ogłoszenie wyroku i jego uzasadnienie. Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił w czwartek mężczyznę od zarzutu zabójstwa, za co kilkanaście lat temu został on skazany na dożywocie. Sąd jednocześnie skazał Wacha na 10 lat więzienia za porwanie. Wyrok nie jest prawomocny.

    Czytaj całość

    Lampy warte 14 mln zł. Wrocławska spółka oszukała wojsko?

    Blisko 14 mln zł miało stracić Ministerstwo Obrony Narodowej na umowach zawieranych z wrocławską spółką produkującą lampy do radarów, w które wyposażona jest nasza armia. Zdaniem prokuratury firma sprzedawała resortowi obrony lampy wytworzone częściowo z używanych podzespołów, które przeznaczono do utylizacji. Pięć osób usłyszało w tej sprawie 14 zarzutów. Oskarżeni nie przyznają się do winy. – Te zarzuty nie mają kompletnie uzasadnienia – przekonywał dziś przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu Jan Z.

    Czytaj całość

    Kancelaria adwokacka Orłowski & Mikuliszyn
    ul. Pawła Włodkowica 10/7, 50-072 Wrocław
    bydynek Wall Street House

    Zobacz na mapach Google