Zdjęcie w tle

Pytania i odpowiedzi: „Oszustwo” – art. 286 k.k.

W cyklu pytania i odpowiedzi:

Do naszej kancelarii w zeszłym roku zwrócił się o pomoc klient, który został oskarżony przez prokuraturę o to, że:

od czerwca 2010 r. do dnia 10 sierpnia 2010 r. w ………… działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru e celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził X sp. z.o.o do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości w kwocie………. w ten sposób, że pełniąc funkcję prezesa zarządu y sp. z.o.o. w sytuacji w której spółka utraciła płynność finansową podpisał z X sp. z.o.o. umowę i poręczył majątkiem osobistym jako poręczyciel, czym wprowadził w błąd co do sytuacji finansowej swojej jak i spółki, którą reprezentował, a następnie mimo pogarszającej się sytuacji finansowej zamówił i zakupił towary o łącznej wartości w kwocie………, tj. o czyn z art. 286 k.k.

Poniżej przedstawimy jedna z możliwych linii obrony w sprawie dotyczącej możliwości postawienia zarzutów związanych z niewykonaniem swoich zobowiązań w trakcie realizacji procesu budowlanego. Z oczywistych względów jest to wyłącznie jedna z możliwości jakie może wykorzystać osoba, której stawiane są zarzuty oszustwa.

Analiza faktyczna i prawna przestępstwa z art. 286 k.k.

  1. a) Analiza prawna

Przechodząc do merytorycznej części uzasadnienia należy podkreślić, że czynność opisana w art. 286 k.k. polega na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym. Doprowadzenie należy tu rozumieć jako wywołanie niekorzystnej dla pokrzywdzonego decyzji rozporządzającej w odniesieniu do jego mienia (Oczkowski, Oszustwo…, s. 9 i n.; Oczkowski (w:) System, 2011, s. 128 i n.). Nie każde doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem stanowi oszustwo. To ostatnie zachodzi tylko wtedy, kiedy sprawca działał w określony sposób, mianowicie wprowadzając w błąd, wyzyskując błąd lub wyzyskując niezdolność pokrzywdzonego do należytego pojmowania przedsiębranego działania (por. Kardas, O wzajemnych relacjach…, s. 20). Takie ujęcie wskazuje, że omawiany czyn można popełnić wyłącznie przez działanie.

W literaturze przyjmuje się, że wprowadzenie w błąd polega na podjęciu przez sprawcę podstępnych zabiegów prowadzących do wywołania u pokrzywdzonego mylnego wyobrażenia o rzeczywistości. Ta postać oszustwa nazywana bywa „oszustwem czynnym” (por. Michalski (w:) Wąsek II, s. 948-949).

         Stronę podmiotową oszustwa z § 1 stanowi zamiar bezpośredni. Jest to przestępstwo kierunkowe („w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”). Dla dokonania oszustwa nie ma znaczenia, czy sprawca w rzeczywistości osiągnął wspomnianą korzyść. Stroną podmiotową czynu zabronionego przez § 2 jest zamiar bezpośredni, jednak nie jest to przestępstwo kierunkowe.

Należy z całą stanowczością podkreślić, że w „sprawach gospodarczych” nie wystarczy wykazanie, że sprawca nie wywiązuje się z uprzednio zaciągniętego zobowiązania. Niezbędne jest udowodnienie, że miał on od początku zamiar doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, który następnie urzeczywistnił w określony znamionami czynu sposób. Sąd Najwyższy stwierdził, że niemożliwe jest popełnienie przestępstwa oszustwa z zamiarem ewentualnym, zaś jedyną postacią zamiaru, o jakiej mówić można w kontekście popełnienia tego typu przestępstwa jest zamiar bezpośredni. Tenże zamiar bezpośredni obejmować powinien zarówno cel, jak i sposób działania sprawcy, tzn. sprawca musi chcieć działać w określony sposób w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, jak również cel ten musi stanowić punkt odniesienia każdego ze znamion przedmiotowych przestępstwa. Sprawcy przestępstwa oszustwa należy zatem wykazać, że obejmował on swoją świadomością i kierunkowym zamiarem bezpośrednim nie tylko to, że wprowadza on inną osobę w błąd, ale także to, że doprowadza on ją w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

  1. b) Analiza stanu faktycznego

I tak, w uzasadnieniu aktu oskarżenia, że dlatego doszło do popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu, że gdyby prezes X sp. z.o.o. dysponował wiedzą na temat faktycznej wielkości majątku osobistego oskarżonego, nie sprzedał by jego spółce towaru na odroczony termin płatności, jak też nie prowadziłby z dłużnikami negocjacji dotyczących warunków spłaty i odroczenia czynności windykacyjnych.

Dogłębna analiza zarówno zarzutów z aktu oskarżenia jak i jego uzasadnienia wykazuje, na daleko idące wewnętrzne sprzeczności pomiędzy nimi, jak i pominięcia istotnych okoliczności przez organy ścigania dla niniejszej sprawy.

W pierwszej kolejności należy podkreślić, że współpraca handlowa między oskarżonym i pokrzywdzonym trwała 4 lata i układała się dobrze.

Z zapisów na koncie spółki oskarżonego z roku 2010 wynika, że w okresie od sierpnia do września 2010 spółka wpłaciła na rzecz pokrzywdzonego kwotę 200.000 zł. Jest to okoliczność, która oskarżyciel całkowicie stracił z pola widzenia. Fakt regulowania należności na rzecz pokrzywdzonego i to w okresie pokrywającym się z zarzutem oszustwa stoi w całkowitej sprzeczności z istotą tego przestępstwa. Gdyby oskarżonym miał zamiar, w chwili podpisywania umowy, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem to przecież w jej „interesie” nie była zapłata prawie 200.000 złotych na rzecz swojego wierzyciela. Ta okoliczność wykazuje na coś wręcz przeciwnego, a mianowicie, że spółka oskarżonego nigdy nie zamierzała nie wykonać swojego zobowiązania wobec pokrzywdzonego.

Istotną okolicznością jest, że w okresie od czerwca do września 2010 r. spółka oskarżonego, miała istniejące i wymagalne wierzytelności wobec innej spółki na kwotę około 18 mln zł. Tylko nieprzewidywalne z jakiegokolwiek punktu widzenia okoliczności spowodowały, że w tamtym okresie spółka oskarżonego nie otrzymała od swojego głównego dłużnika (płatnika) wymaganych należności. Jest to okoliczność istotna z punktu widzenia zamiaru wprowadzenia w błąd właścicieli firmy pokrzywdzonego, co do faktu wywiązywania się ze zobowiązania. Biorąc pod uwagę choćby tę okoliczność mało prawdopodobnym wydaje się, że ktokolwiek z firmy Y Sp. z o.o. miał zamiar wprowadzenia w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ponieważ z punktu widzenia prezesa zarządu spółki, można było z bardzo dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że kontrahent zapłaci za wykonane prace budowlane.

Niniejsza sprawa stanowi dosyć częsty przykład ponoszenia odpowiedzialności przez podwykonawców, który nie otrzymują swojego wynagrodzenia, o generalnego wykonawcy przy realizacji robót budowlanych. Często zdarza się, tak że to oni ponoszą odpowiedzialność zarówno cywilną, jak i karną, pomimo tego, że sami nie otrzymali pieniędzy podczas prowadzenia procesu budowlanego.

adwokat Jakub Orłowski

Kancelaria Adwokacka Orłowski&Mikuliszyn

Masz jakieś pytania związane z tym, co przeczytałeś? Napisz do nas, chętnie na nie odpowiemy!





    Głośne sprawy

    Tak media piszą o sprawach, które prowadziliśmy

    Państwo w państwie – Jacek Wach

    11 stycznia 2015. Wracamy do sprawy Jacka Wacha, skazanego na dożywocie za zabójstwo Tomasza Sadowskiego. Sąd Najwyższy 21 listopada 2014 roku uchylił jego wyrok dożywocia i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Gdy w 1999 roku w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki, śledczy uznali, że to Tomasz Sadowski. Uznali także, że został zamordowany. Wyrok za zabójstwo usłyszał Jacek Wach, który od początku się nie przyznawał…

    Czytaj całość

    Pomylone ciała

    – To jest sytuacja z całą pewnością bez precedensu, sytuacja, której polski wymiar sprawiedliwości wcześniej nie odnotował – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

    W kwietniu 1999 roku w Suwałkach zaginął Tomasz Sadowski. Policja przez długi czas nie mogła znaleźć mężczyzny, ale podejrzewała, że został zamordowany. Kiedy po 4 miesiącach w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki mężczyzny, uznano że jest to właśnie ciało Sadowskiego.

    Czytaj całość

    Sprawców morderstwa zdradził miłosny list?

    32-letni Stanisława F. zginął we wsi Sobota w nocy z 17 na 18 października 1991 roku. Jego zwłoki znalazła żona Ewa. Sprawę zgłosiła śledczym. Powiedziała, że doszło do napadu, którego mieli dokonać nieznani sprawcy.

    Prowadzone wówczas postępowanie nie dało odpowiedzi na pytanie, kto zabił mężczyznę. Sprawa została umorzona, a sprawcy pozostali na wolności. Do czasu, aż nad zabójstwem z 1991 roku pochylili się funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

    Czytaj całość

    Przełom w sprawie sprzed 18 lat. Wrobieni w morderstwo?

    – Liczymy się z tym, że nikt do tej pory nie podchodził do tego problemu od strony prawa cywilnego, ale uważamy, że ktoś musi pierwszy spróbować i udowodnić swoje racje w ten właśnie sposób – mówił TVP.info mecenas Jakub Orłowski, partner w kancelarii „Orłowski & Mikuliszyn”, która pozwała Roberta T. o pomówienie Marcina i Krzysztofa.

    Czytaj całość

    Precedens w polskim sądownictwie. W środę rusza proces

    Sąd Okręgowy w Olsztynie zaplanował na środę rozpoczęcie procesu Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie. Wach, który po 15 latach wyszedł ostatnio z więzienia, ma się stawić w sądzie i – jak powiedział jego adwokat – „nie powinien blokować sprawy”.

    Czytaj całość

    Był skazany na dożywocie, został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Sąd: precedens dla polskiej kryminalistyki

    Bez udziału publiczności – jak tłumaczono, ze względów epidemicznych – odbywał się proces Jacka Wacha, ogłoszenie wyroku i jego uzasadnienie. Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił w czwartek mężczyznę od zarzutu zabójstwa, za co kilkanaście lat temu został on skazany na dożywocie. Sąd jednocześnie skazał Wacha na 10 lat więzienia za porwanie. Wyrok nie jest prawomocny.

    Czytaj całość

    Lampy warte 14 mln zł. Wrocławska spółka oszukała wojsko?

    Blisko 14 mln zł miało stracić Ministerstwo Obrony Narodowej na umowach zawieranych z wrocławską spółką produkującą lampy do radarów, w które wyposażona jest nasza armia. Zdaniem prokuratury firma sprzedawała resortowi obrony lampy wytworzone częściowo z używanych podzespołów, które przeznaczono do utylizacji. Pięć osób usłyszało w tej sprawie 14 zarzutów. Oskarżeni nie przyznają się do winy. – Te zarzuty nie mają kompletnie uzasadnienia – przekonywał dziś przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu Jan Z.

    Czytaj całość

    Kancelaria adwokacka Orłowski & Mikuliszyn
    ul. Pawła Włodkowica 10/7, 50-072 Wrocław
    bydynek Wall Street House

    Zobacz na mapach Google